Odbierasz urnę po kremacji i chcesz postawić ją w domu, obok zdjęcia mamy? Dziś prawo na to nie pozwala, bo ustawa z 1959 r. każe chować zmarłych na cmentarzu. Ministerstwo przygotowało zmiany, ale 27 października zespół rządowy nie wpisał projektu do wykazu prac i resort musi go poprawić.
Co dziś wolno zrobić z urną?
Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych jest w tym punkcie prosta. Zmarłego chowa się w zasadzie tylko na cmentarzu, w trumnie albo w urnie. Urna po kremacji trafia więc do grobu, grobowca albo niszy w kolumbarium, zawsze na terenie cmentarza.
Półka w salonie, ogród przy domu czy ulubione jezioro zmarłego nie są dziś miejscem pochówku w rozumieniu przepisów. Obecna ustawa nie przewiduje też rozsypywania prochów.
Praktyka wyprzedza jednak przepisy. Zwraca na to uwagę w „Rzeczpospolitej” Agnieszka Wójcińska, która kieruje Polskim Stowarzyszeniem Celebrantów Humanistycznych. Według niej firmy pogrzebowe na życzenie rodzin oferują już relikwiarze, czyli miniurny, oraz biżuterię z odrobiną prochów odsypanych z urny. Wiele osób mieszka daleko od grobu bliskich i chce mieć ich przy sobie.
Co projekt ministerstwa ma zmienić
Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało nowelizację, która odpowiada na te potrzeby. Kluczowa nowość to zgoda na trzymanie urny z prochami bliskiego we własnym mieszkaniu.
- Urna w domu: legalnie, ale na ściśle określonych zasadach.
- Pamiątki z prochów: niewielką część prochów można by przeznaczyć na przedmiot upamiętniający bliską osobę, na przykład biżuterię.
- Pochówki ekologiczne: z biodegradowalnymi urnami i tak zwanymi drzewkami pamięci.
- Rozsypanie prochów: w wyznaczonych miejscach, także poza cmentarzem.
Wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski przypomina, że od lat 50. zmieniły się oczekiwania ludzi wobec godnego upamiętnienia zmarłych. Wzorem dla reformy mają być rozwiązania działające już w Niemczech, Włoszech, Czechach oraz Wielkiej Brytanii.
Rozsypanie prochów, ale nie wszędzie
Liberalizacja nie oznacza pełnej swobody. Podstawowym miejscem mają być ogrody pamięci, czyli specjalnie wyznaczone części cmentarzy. Według RMF FM nowe przepisy mają też pozwolić rozsypać prochy w miejscu, które miało dla zmarłego szczególne znaczenie.
Będą jednak wyjątki. Wiadomo już, że prochów nie będzie można rozsypać na przykład w parku narodowym. Jeśli myślisz o górskim szlaku albo ulubionym lesie zmarłego, poczekaj na ostateczny tekst ustawy, zanim zaplanujesz takie pożegnanie.
Kto zaopiekuje się urną w domu?
Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że urna w domu nie będzie zwykłą pamiątką, którą można dowolnie przestawiać. Przepisy mają określić:
- krąg osób uprawnionych do przechowywania urny,
- zasady przeniesienia jej w inne miejsce,
- co dzieje się z urną po śmierci osoby, która się nią opiekowała,
- jak postąpić przy sprzedaży lub zmianie przeznaczenia nieruchomości, na której stoi urna, na przykład w rodzinnym mauzoleum.
Gdy czytałam te zapowiedzi, ten punkt przekonał mnie najbardziej. Urna w domu to decyzja na lata, a pytanie, kto przejmie nad nią opiekę albo co zrobić przy sprzedaży domu, prędzej czy później pojawi się w każdej rodzinie.
Na jakim etapie są prace
Na posiedzeniu 27 października zespół rządowy odmówił dopisania nowelizacji do rządowego planu prac nad ustawami. To nie koniec reformy. Ministerstwo zapowiada poprawki i nową wersję projektu, a zakres zmian uzgadnia z innymi resortami.
Potrzebę nowelizacji od lat sygnalizują NIK, Rzecznik Praw Obywatelskich, samorządy i sami obywatele. Wcześniejsze próby zmiany przepisów nie zakończyły się jednak powodzeniem. Dopóki nowa ustawa nie wejdzie w życie, obowiązują stare zasady i urna powinna trafić na cmentarz.